133. O gotowaniu trochę inaczej, czyli "Salt. Fat. Acid. Heat. Cztery składniki" Samin Nosrat

Dziś opowiem Wam o książce przeze mnie wymarzonej i wyczekanej, o publikacji, o której kiedyś usłyszałam i koniecznie chciałam ją poznać. Jak wiecie (albo i nie), poza czytaniem, wolny czas spędzam na przesiadywaniu w kuchni i serwowaniu mojej rodzinie różnych dań. Kocham gotować, lubię też dowiadywać się na ten temat nowych rzeczy, stąd czytam książki kucharskie i blogi poświęcone kulinariom. I na jednym z takich blogów dowiedziałam się o "Salt Fat Acid Heat" Samin Nosrat. O książce kucharskiej, ale nieco innej niż typowe publikacje kulinarne, takiej, która uczy gotowania, a nie odtwarzania przepisów. Kiedy więc okazało się, że będę miała możliwość jej zrecenzowania, miałam przeczucie, że będę zadowolona z tej lektury. Czy faktycznie jestem? Zapraszam na kilka słów na ten temat ;).

tytuł: "SALT FAT ACID HEAT. Cztery składniki"
autor: Samin Nosrat
tłumaczenie: Katarzyna Kmieć-Krzewniak
ilustracje: Wendy MacNaughton
data wydania: 25. kwietnia 2017 r.
data polskiego wydania: 26. lutego 2020 r.
wydawca: Znak Literanova
liczba stron: 488
kategoria: kulinaria / książki kucharskie
uwagi:
*bardzo ładne, zwracające uwagę wydanie,
*brak fotografii, książka posiada jedynie ilustracje.



Przede wszystkim, tak jak wspomniałam wyżej, "Salt Fat Acid Heat" to nie tylko przepisy kulinarne, ale właśnie głównie solidna i przystępnie przekazana dawka wiedzy - podstaw gotowania, a także wskazówek dla kucharzy amatorów. Publikacja ta powstała z prostej przyczyny - ponieważ autorka chciała się w niej podzielić wymyśloną, a może raczej zebraną i zbadaną przez siebie teorią dotyczącą tych tytułowych czterech składników.

Książka składa się z dwóch głównych części - teorii o tytułowych czterech składnikach oraz przepisów i zaleceń. W części teoretycznej autorka opowiada o swoich doświadczeniach i spostrzeżeniach, którego doprowadziły do tego, że postanowiła napisać teorię 4 składników. Rozwija ją, poświęcając każdemu z nich jeden spory rozdział, mamy więc rozdział o soli, o tłuszczu, kwasie i cieple (obróbce cieplnej). Dodatkowo, każdy rozdział wzbogacony jest o różne naukowe wytłumaczenia, dzięki czemu można zrozumieć, np. dlaczego ważne jest dodanie soli do mięsa dużo wcześniej (swoją drogą, już zdążyłam popróbować z tym soleniem i faktycznie, jest spora różnica!).

Każdemu z czterech składników autorka poświęciła naprawdę sporo uwagi, wyjaśniła dokładnie jego zastosowanie, pokazała jego rodzaje i właściwości, a także opowiedziała o swoich własnych doświadczeniach z poznawaniem i wykorzystaniem tegoż składnika. Spodobało mi się zwłaszcza te momenty, kiedy autorka wspominała o swoich małych i tych większych kuchennych wpadkach i wypadkach. Dzięki temu te rozdziały nie są nudne, czy zbyt teoretyczne, ale takie życiowe, wzbogacone o własne doświadczenia Samin Nosrat, na których każdy z czytelników może się uczyć.

Nie jest to książka, którą się czyta od deski do deski. Powiedziałabym, że warto ją sobie dawkować i po kolei przyswajać wiedzę, np. korzystając z zaproponowanych przez autorkę przepisów - takich małych lekcji gotowania, które pomogą w wykorzystaniu w codziennym życiu wiedzy z pierwszej części książki. Druga część tej publikacji to bowiem taki mały zbiór przepisów i rad odnośnie gotowania.

Przepisy te są raczej mało odkrywcze, powiedziałabym, że są taką bazą do eksperymentów. Bo właściwie do tego zachęca autorka - żeby nie bezmyślnie odtwarzać, a kombinować, eksperymentować w kuchni, żeby korzystając z zasady 4 składników samemu komponować dania i tworzyć własne potrawy. Bo czy nie o to w gotowaniu chodzi, żeby samemu odkrywać nowe smaki i zarazem dzielić się nimi z innymi? Mam tylko takie małe zastrzeżenie, że w tychże przepisach, autorka stosuje czasami składniki niekoniecznie dostępne w Polsce, ale z drugiej strony to zrozumiałe, skoro jest ona Amerykanką.

Na końcu książki znajdują się także przykładowe jadłospisy na różne okazje, a także króciutki spis szefów kuchni oraz lektur pomagających w dalszych poszukiwaniach nowych smaków i poszerzaniu wiedzy i umiejętności kulinarnych. Publikacja ta posiada też dość bogaty indeks, który jest pomocą w odnajdywaniu interesujących fragmentów książki. Przyda się zwłaszcza, kiedy czytelnik chce wrócić do tej publikacji, żeby coś sobie przypomnieć, czy przyswoić.

Dodatkowo, ciekawe, barwne ilustracje wzbogacają wywody autorki (np. poprzez tabele i różne wykresy porządkujące wiedzę), ale też dodają książce walorów estetycznych. Ogólnie całe wydanie jest schludne, ładne i zwracające uwagę. Ja bym jednak nie pogardziła kilkoma zdjęciami potraw, ale to dlatego, że bardzo lubię oglądać fotografie przedstawiające jedzenie ;).

Dowiedziałam się z tej książki wielu nowych rzeczy, uporządkowałam swoją wiedzę w zakresie gotowania, ale też ta lektura była dla mnie po prostu taką przyjemną rozrywką. Jest to bowiem książka, którą czyta się szybko i zainteresowaniem, może dlatego, że autorka ma taki fajny, bezpretensjonalny styl, może nawet nieco gawędziarski, tak, jakby sobie rozmawiała z czytelnikiem, czy właśnie dla niego prowadziła lekcje gotowania.

"Salt Fat Acid Heat. Cztery składniki" to świetna publikacja dla amatorów w dziedzinie gotowania, bowiem w prosty i przyjemny sposób przekazuje podstawową wiedzę kulinarną, a także zachęca do własnych ćwiczeń i eksperymentów w tej dziedzinie. Dla osób nieco zaawansowanych może być z kolei takim fajnym uporządkowaniem wiedzy, czy możliwością poćwiczenia trochę fundamentalnych umiejętności w zakresie gotowania. Bardzo polecam!


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Gandalf.pl oraz portalowi Bookhunter.pl, gdzie również znajdziecie moją recenzję.




Komentarze

  1. Jak to mówią od czegoś trzeba czacząć. Trzeba znać podstawy aby dalej działać i szaleć w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak i ta książka właśnie się świetnie nadaje na rozpoczęcie przygody z gotowaniem ;)

      Usuń
    2. A może nawet w przyszłości stać się szefem kuchni ;)

      Usuń
    3. Cóż, podobno wszystko jest możliwe, jeśli się trochę człowiek postara ;)

      Usuń
    4. Z chęciami różnie bywa ;)

      Usuń
    5. Jak chęci nie ma, to nie ma rozmowy na ten temat ;)

      Usuń
    6. Czasem trzeba sie zmusić aby checi wróciły ;)

      Usuń
    7. To już kwestia konkretnej osoby. Ale jak ktoś ma jakiś cel, to te chęci też muszą być ;)

      Usuń
  2. Ja nigdy nie używam książek o gotowaniu zawsze interenet :D

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Internetu biorę przepisy, ale taką wiedzę ogólną i bardziej szczegółową zdobyłam po lekturze tej książki.

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki i na pewno ją kupię. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresowałam tą książką ;)

      Usuń
  4. Ja jakoś bardziej na blogach kulinarnych bazuję. Książki kucharskie mam, ale zwykle sobie na półce leżą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii przepisów to i ja wolę Internet, ale w tej książce jest też (a właściwie głównie) wiedza, co mi bardzo odpowiada ;)

      Usuń
  5. Tym razem raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę, ale póki co pożyczyłam ją siostrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ciekawa jestem jak Tobie się spodoba, jak już ją dostaniesz z powrotem i przeczytasz ;)

      Usuń
  7. O nie ma mowy. Jak eksperymenty kulinarne zazwyczaj kończą się źle dla wszystkich zainteresowanych. Umiem robić wszelkiego rodzaju placki i prawie każde danie z ziemniaków i to mi całkowicie starczy. Ostatnio dowiedziałam się, że źle ugotowałam kaszę i dlatego trzy dni nie wychodziłam z łazienki :D Kiedyś robiłam zapiekankę rybna a wyszła mi zupa bez ryby. Jak zrobiłam sushi to babcia przez miesiąc twierdziła, że ją coś boli i że próbowałam ja otruć :D

    Pozdrawiam,
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki, że się podzieliłaś z nami swoimi kuchennymi wpadkami ;). Ale tak sobie myślę, że w takim razie ta książka jest właśnie dla Ciebie - bo ona uczy gotować, tak od podstaw, tłumaczy różne rzeczy i przestrzega przed niektórymi błędami ;)

      Usuń
  8. O, to coś nowego. Fajnie, że autorka skłania do własnego wkładu i samodzielnych prób, a nie tylko dyktuje co robić. Książka niekoniecznie dla mnie, ale na pewno dla mojej mamy. Może to będzie dobry pomysł na prezent na zbliżające się święto Dnia Matki. Chyba znalazłam inspirację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że faktycznie to może być fajny prezent na Dzień Matki, ale i tak bez okazji (a i teraz akurat na Gandalf.com.pl jest promocja na tę książkę ;)), dla każdego kto chce się dowiedzieć czegoś więcej o gotowaniu ;)

      Usuń
  9. Nie wiem, czy by mi się podobała, bo ja w kwestiach żywieniowych sięgam po specjalne książki dotyczące tego, na co choruję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka mówi raczej o podstawach gotowania, ale faktycznie, większość dań w niej omawianych to potrawy dla osób, które nie mają żadnych alergii pokarmowych, czy specjalnych diet, więc faktycznie, może niekoniecznie być dla Ciebie ;)

      Usuń
  10. Przydałby mi się właśnie taki spis, czy raczej podsumowanie wiedzy o jedzeniu i ogólnie o żywieniu. Bo coś tam wiem, ale jednak ta wiedza jest jeszcze nikła. Zamierzam się wreszcie za siebie zabrać, po tym koronowiruowym lenistwie, więc myślę, że to będzie dobry początek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce znajdziesz takie podstawowe informacje o gotowaniu, ale najwięcej uwagi autorka poświęca tym czterem składnikom, które są właściwie bazowymi elementami każdego dania, więc ich znajomość pomaga w eksperymentach kulinarnych ;)

      Usuń
  11. Razem z taką książką na pewno warto zagłębić się w tajniki gotowania :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem taką kucharką, że pewnie ugotowałabym i spaliła tą książkę ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz ;)