121. Warszawianka i górnik, czyli "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" Weronika Tomala

"Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" to trzecia już książka Weroniki Tomali, znanej Wam pewnie z bloga "Kto czyta książki - żyje podwójnie" (jak ktoś nie zna, to polecam ;)). Tym razem autorka zabiera swoich czytelników w podróż na Śląsk, gdzie razem z główną bohaterką poznajemy górników, a zwłaszcza jednego przystojniaka... Zapraszam Was na krótką recenzję tej powieści obyczajowej ;).

tytuł: "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc"
autor: Weronika Tomala
data wydania: 11. lutego 2020 r.
wydawca: Zysk i Ska
liczba stron: 312
kategoria: powieść obyczajowa/literatura kobieca
uwagi:
*nie ma scen erotycznych
*wulgaryzmy są, ale mało i nie przeszkadzają w odbiorze


Daria to młoda, przebojowa, pewna siebie kobieta, która niespodziewanie dostaje w pracy polecenie wyjazdu w delegację na drugi koniec Polski. Dziewczyna ze stolicy trafia więc do Rybnika, miasta górniczego, na dodatek otrzymuje zakwaterowanie na obrzeżach miasta, gdzie diabeł mówi dobranoc. Na miejscu spotyka ciekawą starszą panią, a także dwóch braci - górników. Z jednym z nich już od początku popada w konflikt. Czy przebojowa warszawianka odnajdzie się na Śląsku?


Sięgając po tę powieść nastawiłam się na lekką rozrywkę i w tym mnie ona nie zawiodła. Jest to bowiem książka sympatyczna, bezpretensjonalna, napisana stylem prostym, ale dobrym, a czyta się ją szybko, wręcz błyskawicznie. Język, jakiego używa autorka jest potoczny, naturalny, taki jak na co dzień, bez zbędnych, górnolotnych przemyśleń czy monologów, przez co powieść ta ma właśnie taki lekki i rozrywkowy charakter. Narracja z kolei, prowadzona jest w czasie teraźniejszym z perspektywy dwojga głównych bohaterów - Darii i Artura, dzięki czemu poznajemy ich bliżej i lepiej, ale także cała historia jest opowiedziana z różnych punktów widzenia.

Mocną stroną tej książki jest miejsce akcji i ogólnie górnicze tło wydarzeń, które powoduje, że jest ona dość oryginalna na tle innych powieści obyczajowych i romansów. Jako osoba, która o Śląsku wie niewiele, czytając tę książkę byłam zaintrygowana opisami pracy w kopalni i wstawkami ze śląskiej gwary, które bardzo ubarwiały i ożywiały historię głównych bohaterów. Przeniesienie akcji w to miejsce, było więc, moim zdaniem, strzałem w dziesiątkę.

Sam wątek miłosny w tej powieści jest dość przewidywalny, niemniej jednak, wspomniane tło wydarzeń i charakterystyki głównych postaci, powodują, że mimo tej lekkiej schematyczności, nie jest to książka nudna. Najbardziej polubiłam panią Jadzię (czy może raczej ciocię Jadzię), pod której dachem zamieszkała główna bohaterka. Ta typowa Ślązaczka, kobieta prosta, ale doświadczona i pełna takiej życiowej mądrości, jest fajnym urozmaiceniem w tej historii. Podobała mi się też postać Artura, młodego górnika, który zupełnie nie przypomina stereotypowego pana z wąsem, przybrudzonego węglem ;). Jest to przystojny mężczyzna, z dobrym sercem, któremu jednak nieobce jest traktowanie ludzi stereotypowo, co widać po tym, jak na początku patrzył na główną bohaterkę tej historii.

Z Darią z kolei nie polubiłam się wcale, nie rozumiałam jej, czasem mnie wręcz irytowała, ale to dlatego, że nie cierpię ludzi tego typu. Sam opis jej charakteru udał się bowiem autorce - jest to z jednej strony pewna siebie kobieta, która świetnie sobie radzi na odpowiedzialnym stanowisku, a z drugiej jednak, jest nieco zagubioną, samotną, czasem wręcz naiwną dziewczyną, którą ukształtował tak dom rodzinny, a zwłaszcza matka wymagająca od niej bycia zawsze idealną. Na Śląsku, na obrzeżach Rybnika, tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, Daria odnajduje siebie, znajduje wolność od perfekcjonizmu, przyjaźń uroczej starszej pani i oczywiście prawdziwą miłość. Podobało mi się, że autorka tak konsekwentnie trzyma się charakteru swojej bohaterki, pokazuje skąd się wzięło jej takie, a nie inne postrzeganie rzeczywistości, skąd jej zachowanie, a zarazem daje jej możliwość realnej przemiany.

"Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" to taka fajna, lekka, sympatyczna, odprężająca, ale niegłupia powieść obyczajowa z wątkiem romansowym, przy której można spędzić kilka miłych godzin. Nie jest to książka ambitna, jednak jest napisana w dobrym stylu i ma w sobie wiele mądrości i prawdziwego życia, nie brak w niej również miłości i dramatyzmu, a na dodatek czyta się ją szybko i przyjemnie. To dobra lektura dla fanek mądrych powieści obyczajowych z wątkiem romansowym, osadzonych w ciekawym tle.

Tak sobie myślę, że ta historia to materiał na ciekawy film - komedię romantyczną, na dużym ekranie perypetie bohaterów prezentowałyby się, moim zdaniem, bardzo korzystnie i intrygująco ;).


Za możliwość poznania tej książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska oraz portalowi Bookhunter.pl, gdzie również znajdziecie moją recenzję ;).

Komentarze

  1. Czytałam dwie poprzednie książki Weroniki. Tę mam dopiero w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro znasz poprzednie książki Weroniki, to już wiesz czego się spodziewać i na pewno będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  2. Ja wciąż się nad nią zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie, to lekka i przyjemna książka ;)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam powieści autorki ale słyszałam, że takie wydała. Ciesze się, że jest to ksiązka która mimo iż nie ambitna sprawia że można miło spędzić z nią czas i Ty taki czas spędziłaś ;)
    Film? Dobry film na leniwy wieczór jak najbardziej jest potrzebny jako taka odskocznia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, spędziłam z nią przyjemnie czas i polecam ją na leniwe popołudnia ;)

      Usuń
    2. Mnie ostatnio takich dni i popołudni brakuje.... :P

      Usuń
    3. To dobrze, czy źle? ;)

      Usuń
    4. Chyba źle... bo tak naprawdę nie mam takiej dłuższej chwili spokoju - wewnętrznego. Z drugiej strony pewne sytuacje szlifują człowieka od wnętrza a także sklaniają do pewnych przemyśleń ;)

      Usuń
    5. Skoro tak, to bardzo mi przykro i trzymam kciuki, żebyś miała choć trochę wypoczynku - wewnętrznego i fizycznego ;)

      Usuń
    6. Dziękuję :* Przyda się :)

      Usuń
  5. Twórczości autorki bardzo do mnie przemawia, więc chciałabym bardzo przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę, że książka zrobiła dobre wrażenie. Faktycznie nie jest to jakaś historia z wielkim przekazem. Starałam się napisać coś, co może zrelaksować. Przyznam, że czytałam Twoją opinię pełna obaw, ale ostatecznie ją pochwaliłaś, więc uff... kamień z serca. A co do filmu - skryte marzenie. Chciałabym widzieć bohaterów na szklanym ekranie, ale to raczej niemożliwe. Nie każdy jest Blanką Lipińską ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ci się to udało - to bardzo przyjemna, rozrywkowa lektura, w sam raz na takie wieczory jakie teraz są - ponure, smutne. Bardzo miło z nią spędziłam czas. No, niestety, nie każdy ma siłę przebicia jak pani Blanka, a szkoda, bo uważam, że Twoja historia jest o wiele lepsza, a zwłaszcza lepiej napisana - w bardzo dobrym stylu.
      Kto wie co będzie w przyszłości, może ktoś będzie chciał zekranizować "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" ;)

      Usuń
  7. Czytałam jedną książkę tej autorki i wiem, że kiedy będę potrzebować lekkiej książki prawdopodobnie po nią sięgnę.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, ja właśnie po tej książce mam chęć na poznanie pozostałych dwóch powieści Weroniki ;)

      Usuń
  8. Tło powieści rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek interesujący byłby też romans pana z wąsem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, ja akurat wolę panów bez wąsów ;)

      Usuń
    2. Też wolę panów bez wąsów :D Ale właśnie w literaturze wszędzie są teraz panowie bez wąsów i pan z wąsami byłby ciekawym urozmaiceniem ;) A zwłaszcza taki górnik!

      Usuń
    3. W sumie masz rację, to by było ciekawsze, bo oryginalniejsze ;)

      Usuń
  9. Zaciekawiłaś mnie mocno tą recenzją. Nie mogę się doczekać kiedy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresowałam tą książką ;)

      Usuń
    2. Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać.

      Usuń
  10. Znam jedną jej książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą? Zainteresowała Cię na tyle, żeby sięgnąć po inne?

      Usuń
  11. Zapewne sięgnę z ciekawości, jako że"znam" autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dla mnie to, że "znam" Weronikę z jej bloga, było dla mnie zachętą do sięgnięcia po tę książkę ;)

      Usuń
  12. Już sam tytuł zachęca do sięgnięcia po tę książkę, tak samo jak recenzja. Szkoda tylko, że niektóre elementy okazały się być przewidywalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa z powieściami obyczajowo-romansowymi, że trudno w nich wymyślić coś, czego jeszcze nie było ;). Niemniej, ta jest napisana ładnie i interesująco, przez co ta przewidywalność nie przeszkadza w czytaniu. Polecam Ci tę książkę jako lekturę na odprężenie ;)

      Usuń
  13. Tydzień temu napisałabym, że to nie moje klimaty, ale dziś, po spędzeniu całego weekendu z "Małym Życiem" obawiam się, że moge potrzebowac takiej chwili oddechu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak wyczerpująca była ta lektura? Powiem Ci, że ja miałam w planach "Małe życie", ale koleżanka mnie zniechęciła - ona mnie dobrze zna i powiedziała, że to nie moje klimaty czytelnicze, więc jej zaufałam i odpuściłam sobie tę książkę ;)

      Usuń
  14. Śląski motyw trochę mnie zachęca do tej książki. Może kiedyś :) bloga autorki też kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci tę książkę, choćby na odstresowanie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz ;)