104. [PRZEDPREMIEROWO] "O krok za daleko" Harlan Coben

Całkiem niedawno, bo tydzień temu miałam okazję uczestniczyć w szczególnym wydarzeniu. Było to "Wielkie spotkanie książkożerców i filmoholików" zorganizowane przez Wydawnictwo Albatros i Best Film. Opowiem o nim już niedługo, dziś tylko wspomnę, że w czasie tego spotkania mogłam obejrzeć przedpremierowo film "Kod Dedala", wysłuchać interesującej dyskusji, a także otrzymałam wspaniałe podarunki. I wśród nich znalazła się długo oczekiwana przeze mnie książka jednego z moich ulubionych pisarzy - Harlana Cobena. Zapraszam więc na moją pierwszą recenzję przedpremierową ;).


tytuł: "O krok za daleko"
tytuł oryginału: "Run away"
autor: Harlan Coben
tłumaczenie: Magdalena Słysz
data wydania: 12 marca 2019 r.
data polskiego wydania: 15 stycznia 2020 r.
wydawca: Wydawnictwo Albatros
liczba stron: 448
kategoria: thriller/kryminał/sensacja
uwagi:
*niewulgarna
*w sumie bez brutalnych scen
*bez scen erotycznych

"O krok za daleko" to historia Simona Greena, szczęśliwego męża i ojca, który poszukuje swojej najstarszej córki, Paige. Dziewczyna bowiem zniknęła jakiś czas wcześniej, rzuciła studia i zaginęła  po tym jak poznała pewnego chłopaka, który doprowadził ją do uzależnienia od narkotyków. Kiedy jednakże jej chłopak zostaje zamordowany, a do żony Simona, czyli jej matki, ktoś strzela, mężczyzna zaczyna bardziej intensywnie prowadzić własne śledztwo i odkrywa nie tylko sekrety córki...

Ta książka to powieść bardzo w stylu Cobena. Ma bowiem głównego bohatera, który nie jest detektywem czy policjantem, ale mimo to prowadzi swoje prywatne śledztwo, w którym pojawia się wiele wątków, dodatkowo cała opowieść jest dość mocno zawiła, pełna różnych tajemnic i intryg. Jest to jednak zarazem książka pozbawiona niektórych wad stylu tego autora, czyli na przykład nieśmiesznych żartów pojawiających się rozmowach bohaterów (vide Myron Bolitar).

Ponadto, oprócz stworzenia nowej, ciekawej historii, autor pozwolił sobie jednak na pewnego rodzaju mrugnięcia okiem w stronę fanów, takie jak wprowadzenie do tej opowieści postaci znanej z serii o Myronie Bolitarze - Hester Crimstein, czyli ostrej i bardzo skutecznej pani adwokat, a także, co mnie rozczuliło, uwiecznienie w książce swojego własnego psa - Laszlo ;).

Główny bohater tej powieści, Simon Green przypomina mi nieco wspomnianego Myrona Bolitara, czyli bohatera znanego cyklu tego autora, bowiem potrafi się wzruszyć byle czym, bywa nawet nieco tchórzliwy, ale zarazem ma w sobie coś z takiej pierwotnej odwagi i oczywiście jest całkiem inteligentny, co pomaga mu odkrywać kolejne fragmenty skomplikowanej układanki. Z jednej strony to taki trochę mięczak, mąż pięknej i tajemniczej kobiety, mężczyzna dość zamożny, mogący pozwolić sobie na wiele, z drugiej jednak ma w sobie coś, co przykuwa uwagę i odróżnia go od innych przedstawicieli klasy średniej i wyższej.

Wśród bohaterów drugiego planu na przód wysuwa się postać Eleny Ramirez, pani detektyw, wydawać by się mogło nie związanej z całą historią. Toczy ona równolegle inne śledztwo, poszukuje zaginionego chłopaka i w pewnym momencie drogi jej i Simona się przecinają. Nie jest to osoba tak dobrze opisana jak nasz główny bohater, jednak mnie się spodobała, bo to taka twarda babka, której fizjonomia nie pasuje do osobowości, przez co bywa niedoceniana.

Poza wspomnianymi postaciami, przez historię przewija się więcej bohaterów pobocznych, którzy są w jakiś sposób powiązani z całą opowieścią i wpływają na rozwój wydarzeń. Ponadto, w tej powieści pojawia się również wątek pewnej sekty, której opis, wraz z pewnego rodzaju charakterystyką działania i sposobu oddziaływania na członków jest bardzo interesujący i zarazem wydaje się być wiarygodny.

Język jakiego używa autor w opisywaniu swojej historii jest jak zwykle dobry, prosty, choć nieprzesadnie, bardzo plastyczny, błyskotliwy, co myślę, że też jest zasługą pani tłumaczki, która amerykańskie realia pojawiające się w tej historii przedstawiła nam w sposób przystępny i lekki, zachowując zarazem charakter powieści pana Cobena. Dzięki temu "O krok za daleko" to książka przez którą się płynie jak przez wielowątkowy, rwący strumień interesującej historii (przepraszam za porównania, chciałam, żeby zabrzmiało nieco poetycko ;)).

Polecam "O krok za daleko" zarówno wszystkim fanom twórczości Harlana Cobena, którzy odnajdą w tej książce wszystko, za co lubią jego pióro, jak też osobom nie znającym książek tego autora. Jest ona bowiem świetną rozrywką, umożliwiającą wejście w świat ciekawej intrygi, opisanej lekko i przyjemnie, wciągającej i interesującej do tego stopnia, że pochłonie każdego...

Za wspaniałe spotkanie i możliwość poznania tej książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Albatros :). 


******
Za kilka dni napiszę więcej o wspomnianym we wstępie spotkaniu i o filmie "Kod Dedala". Z kolei po Świętach u mnie na Instagramie mam zamiar zorganizować małe rozdanie, w którym będzie do wygrania jeden egzemplarz "O krok za daleko", ponieważ tak się składa, że mam dwa ;)

Komentarze

  1. Nie dość że taka miła niespodzianka to jeszcze tak przyjemna lektura :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ;). Jeszcze napiszę więcej o tym jak ciekawe było całe spotkanie ;)

      Usuń
    2. Czekam. Będzie ciekawie ;)

      Usuń
    3. Postaram się, żeby było. Na ten moment mi słabo idzie pisanie, ale to dlatego, że już żyję świętami ;)

      Usuń
    4. Rozumiem.. co innego w sercu igłowie ;)Jak przygotowania? :)

      Usuń
    5. Prezenty kupione, ale nie zapakowane, zakwas na barszcz się kisi, sprzątanie zostawiam na później, tak jak gotowanie ;). W tym roku będzie u mnie mniej osób w Wigilię i Święta, więc i pracy mniej mam. A jak u Ciebie w tej kwestii?

      Usuń
    6. Dla mnie nic nie zrobione... jedzenie robione jest dla rodziny - bigos, gołąbki i czeka mnie pieczenie :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię książki Cobena. Tej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie przeczytasz za jakiś czas, bo jej premiera jest za miesiąc ;)

      Usuń
  3. Ja akurat nie znam książek tego autora. Skoro w tej powieści nie ma wulgaryzmów i brutalnych scen, jest za to wiarygodny wątek sekty, to może i przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oddałabym duszą komu trzeba za możliwość przeczytania tej książki, bo to jest jeden z moich ulubionych autorów. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Świętach zrobię na insta rozdanie z tą książką, bo mam drugi egzemplarz, więc spróbuj, a może Ci się uda ;). A jak nie, to do premiery został tylko miesiąc - zleci :)

      Usuń
    2. Na pewno spróbuję. Obym tylko nie przegapiła rozdania. 😊

      Usuń
  5. Kiedyś czytałam bardzo dużo książek Cobena, w krótki odstępie czasowym i to był błąd, bo zaczęłam dostrzegać więcej minusów. I od tamtego czasu podchodzę z rezerwą do jego książek. Nie wiem czy sięgnę po ten tytuł.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak się je czyta jedna po drugiej to mogą zmęczyć i właśnie się bardziej widzi ich niedoskonałości... Ja czytam w bardzo luźnych odstępach czasowych, stąd być może moje tak wysokie oceny twórczości tego autora ;)

      Usuń
  6. Cały czas zastanawiam się nad tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coben! Ach, to pierwsze spotkanie zostawiam już na przyszły rok, bo muszę się nieśmiało przyznać, że nie czytałam jeszcze ani jednej pozycji autora! (wiem, wiem wstyd!)
    Obiecuję nadrobić! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, to żaden wstyd nie znać Cobena, bo nie jest to pisarz ambitny czy twórca jakichś wielkich dzieł, a raczej książek popularnych, rozrywkowych prostych w stylu i wciągających akcją ;). Polecam Ci zacząć od czegoś starszego, np. "W głębi lasu" (ta książka ma być zekranizowana przez polskich twórców dla Netflixa!) albo "Na gorącym uczynku" ;)

      Usuń
  9. Coben jest zawsze dobry :D Na zdjęciu widzę wielkiego niebieskiego grzyba, który podaje książkę, fajne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cenne uwagi :) Nie lubię wulgarnych i erotycznych treści... A Cobena jeszcze nie miałam okazji poznać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja właśnie też zwracam uwagę na to, żeby książki nie były zbyt brutalne, wulgarne i żeby nie miały żadnych wstawek erotycznych, więc pomyślałam, żeby pisać taki uwagi dla osób, które tak jak ja tego nie lubią ;)

      Usuń
  11. Czyli Coben nie wychodzi z obranej niegdyś roli. Pisze tak samo, więc nie zawodzi swoich fanów. Miałam okazję czytać kiedyś jego książkę i również przypadł mi do gustu jego lekki styl. W takich książkach to dla mnie podstawa. Może i sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Coben dalej pisze jak pisał, co z jednej strony jest zaletą, bo jego styl jest lubiany przez miliony, ale z drugiej strony trochę się zatrzymał w miejscu i się nie rozwija ;). Więc są plusy i minusy, niemniej, ja zazwyczaj z przyjemnością czytam książki tego autora.

      Usuń
  12. Polecasz fanom Cobena, czyli mnie :D Chociaż ja jakiś czas temu zaczęłam od początku serię z Myronem z zamiarem przeczytania wreszcie wszystkiego po kolei i nie zamierzam na razie czytać innych dzieł autora. najpierw ta seria. A z serią utknęłam trochę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja też chciałam sobie przeczytać od początku całą tę serię, ale cięgle mi coś przeszkadza... Na przykład nowe książki ;). A jak się uporasz z tą serią, to polecam "O krok za daleko".

      Usuń
  13. Nie miałam okazji nic czytać tego autora, ale bardzo mnie zachęciłaś do jego nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno już nie czytałam książek autora, a ta naprawdę mnie kusi. Chcę ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawno już nie czytałam książek pisarza i chętnie do nich wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cohen ma interesującą narrację i z reguły chowa ciekawą historię
    Dlaczego nie?
    Zaintrygowałaś mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam jeszcze Cobena, ale trochę mnie intryguje, ponieważ w "Czarnej polewce" Musierowicz Laura mówi, że czytała parę kryminałów Cobena i były takie sobie, a ja tymczasem znajduję jedynie pozytywne recenzje jego książek ;) Pytałam nawet kiedyś na stronie Musierowicz, czy pamięta może, o jakie konkretnie książki chodziło, ale powiedziała, że już nie pamięta ;)
    A ta, o której piszesz, brzmi bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pani Musierowicz w swoich książkach chętnie osądza inne książki ;). Ja lubię twórczość pana Cobena, nie są to ambitne powieści, ale takie fajne "czasoumialcze", z którymi można spędzić fajne chwile ;). I ta też do nich należy.

      Usuń
  18. Lubię tego autora i czytałam już sporo jego książek :) tę także przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz ;)